Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciasto. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciasto. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 stycznia 2017

Sernik z Marsa !

lub inaczej: kremowy Sernik z polewą z batonów MARS

Godziny szukania przepisu na sernik idealny, kilkadziesiąt przejrzanych zakładek z użyciem mascarpone, setki załadowanych zdjęć z kremowymi ciastami i błądzenie w poradach na temat proporcji składników, ilości tłuszczu, wielkości foremek oraz czasu i temperatury pieczenia. Do tego intensywne poszukiwanie sposobu na skuteczne rozpuszczenie Marsów i uzyskanie gładkiej, gęstej polewy.

Zmarnowany czas? NIE!

Czy było warto? Noooo kurde!

Biję pokłony przed starymi, poczciwymi Marsami, za którymi de facto nigdy nie przepadałam i które w klasyfikacji batonów typu Snickers / Bounty / Twix (WNM) plasowały się najsłabiej. Ukłony również w stronę Pana Szefa za dawkę słodkości, z których resztek powstał ten eksperymentalny ulepek.




Jaki jest? hmmm... zależy

Wyciągnięty z lodówki - kremowy i aksamitny o zwartej i gładkiej polewie ale gdy trochę nabierze temperatury pokojowej staje się mazisty, a polewa zaczyna się ciąąągnąć. I jest SŁODKI, tak przeraźliwie i fenomenalnie zarazem! I rozpływa się w ustach, ZAWSZE. Masa serowa ma posmak wanilii, a w polewie wyraźnie czuć toffi (z lekką nutą mlecznej czekolady).




Minęło lato, jesień, było Boże Narodzenie i mamy 2017. Ostatni mój post był dokładnie pół roku temu. Kiedy to minęło? Co się ze mną działo? 

Większość z Was w Nowym Roku robiło podsumowania, cóż... ja nie. Choć w moim życiu zmieniło się wiele. I to prawda, że niektóre rzeczy przychodzą totalnie niespodziewanie. Ty na nie czekasz, a gdy jest Ci już wszystko jedno po prostu pojawiają się znikąd. Małe rzeczy, a wywracają nasze życie do góry nogami. Nadal nie będę podsumowywać tego roku, nie jest mi to chyba potrzebne? Po prostu wiem co się zmieniło, jest mi z tym cholernie dobrze, staram się to podtrzymywać i iść do przodu. Wybaczcie, czasem musi być odrobina prywaty ;)

Nie zrobiłam też konkretnych noworocznych postanowień. Dlaczego?
Nie chcę być hipokrytką. Najpierw coś publicznie zadeklaruję, a potem stwierdzę, że np. dzisiaj najzwyczajniej nie mam na to siły? Trochę bez sensu, zbyt dobrze znam siebie i wolę się po prostu mocno STARAĆ, a nie katować. Postanowienia to tylko postanowienia, wyłącznie nasze zamiary. A żeby faktycznie coś osiągnąć trzeba je realizować - nie podchodzić do nich raz, drugi, dziesiąty i kolejny i kolejny. Trzeba być konsekwentnym i uważać, by się nie potknąć jak taka Ciapa - Gapa (a jak już się zdarzy to szybko podnieść tyłek i liczyć na to, że nikt ze słyszących wcześniejsze deklaracje tego nie zauważył). Dlatego Ola nie-postanawia, Ola szczerze stara się zmienić to, co jej w niej nie pasuje i wie, że może ją boleć dupsko od nieustannych podknięć. Dlatego inwestuję w dobrą amortyzację i jestem gotowa do nauki na błędach!

To wyżej jest czysto subiektywne oczywiście :)
A teraz dla wszystkich, którzy jednak coś sobie POSTANOWILI i wraz z Nowym Rokiem ROBIĄ MASĘ, którą potem przerobią na cudowne mięśnie - Rozpustny Sernik ociekający polewą z kultowych batonów Mars!




Sernik z polewą z Mars'ów
 
(źródła: Marta gotuje i Kwestia Smaku)


Składniki na spód (tortownica 26cm):
  • 300g herbatników, ciasteczek itp. - u mnie migdałowe
  • 100g masła, stopionego

Ciasteczka zmiksować na proszek, połączyć z roztopionym masłem i powstałą masą wyłożyć spód tortownicy. Wstawić do lodówki, by spód stwardniał.


Składniki na masę serową:
  • 750g twarogu, wiaderkowego na serniki (nie wodnisty!) lub tłustego 3x mielonego
  • 500g mascarpone
  • 6 jajek
  • 1,5 szkl drobnego cukru - u mnie z 1 opakowaniem waniliowego
  • 1 laska wanilii
  • 4 łyżki budyniu waniliowego / śmietankowego, czubate
  • 150 ml kremówki (następnym razem nie dodam)

Twaróg, mascarpone, cukier, ziarenka z laski wanilii i budyń zmiksować krótko na najniższych obrotach - jedynie do połączenia. Kolejno dodawać po 1 jajku (po każdym powoli miksować przez około 15 sekund), na końcu wlać śmietankę.
Piekarnik nagrzać do 175 stopni. Ciasto będziemy piec w kąpieli wodnej, więc na sam dół kładziemy szeroką formę wypełnioną wrzątkiem (chodzi o parę wodną). Masę serową wylewamy na ciasteczkowy spód, tortownicę wstawiamy na jeden z niższych poziomów piekarnika.
Przez pierwsze 20 minut pieczemy w 175 stopniach, bez termoobiegu. Następnie zmniejszamy temperaturę do 120 stopni i pieczemy 110 minut. Po tym czasie wyłączamy piekarnik, nie otwieramy drzwiczek i zostawiamy ciasto do ostudzenia


Składniki na polewę Mars:
  • 300-350g batonów (6-7 małych opakowań)
  • 80ml kremówki

Składniki umieszczamy w rondelku i mieszamy aż do rozpuszczenia batonów i uzyskania gładkiej masy. Osobiście zaczęłam od 6 opakowań - później dodałam jeszcze jednego Marsa, by było bardziej gęste. Ostudzoną polewę wylać na wierzch ostudzonego sernika. Ciasto chłodzić przez 10-12 godzin w lodówce.






sobota, 25 czerwca 2016

Brownies z miętą. Witaj Lato!

Pierwsze dni lata!

Gorące, słoneczne i tak pozytywne. Typowe sierpniowe burze prawdopodobnie jeszcze nadejdą, pewnie nawet szybciej niż się tego spodziewamy. Co z tego? Przynajmniej przyniosą ukojenie (i podleją nam owoce. I BĘDZIE CIASTO, o! ).

To brownies dłuuugo czekało na prezentację. Upatrzone u raspberriescream zdążyło się w międzyczasie pojawić u nas w jeszcze kilku odsłonach. Ale przyznam, że ten pierwszy raz zrobił prawdziwą furorę.

O czym świadczą 2 kawałki zjedzone przez ciocię...
... pod rząd.

Ciocia NIE JE słodyczy.

Reasumując: brownies miętowe, słodko-orzeźwiające, proste, szybkie, PYSZNE. Enjoy!





Brownies z miętą

ok. 150g czekolady deserowej (oryginał 125g)
100g masła
200g cukru
3 jajka
100g mąki
2 łyżki kakao
100g czekoladek miętowych typu After Eight 
(oryginał 100-200g)

Czekoladę rozpuścić z masłem w rondelku na wolnym ogniu lub w kąpieli wodnej, przestudzić.
Jajka ubijamy z cukrem na białą i puszystą masę, po czym wlewamy czekoladę.
Miksujemy do połączenia, a następnie dodajemy przesianą mąkę z kakao.
Formę (20x20 lub 22x22) wykładamy papierem do pieczenia i wylewamy pół porcji ciasta.
Rozsypujemy pokruszone pastylki miętowe i przykrywamy pozostałą masą.
Pieczemy przez ok. 25min w 180 stopniach.

Wyjmujemy z piekarnika, chłodzimy, jemy.

Najlepiej kroić po całkowitym ostudzeniu, choć mazista konsystencja wciąż letniego ciasta jest dla mnie (i mojej cierpliwości) znacznie bardziej zadowalającą opcją. Szczególnie ze śmietankowymi lodami! I malinami!




sobota, 27 września 2014

Szarlotka Sypana - bez jabłek, za to z dynią



Ciasto dobrze znane wielu osobom.
Niektórzy mówią na nie "sypane" inni "szklankowe", chociaż u mnie drugie określenie chyba odpada ;)

Przejrzałam wiele przepisów poszukując tego jedynego. Tu za dużo, tam za mało, następne przesłodzone, kolejne ociekające masłem, a jeszcze inne bez masła, bo z olejem (swoją drogą też wypróbuję).




Wprowadziłam kilka modyfikacji. Przede wszystkim zmniejszyłam ilość cukru, bo cała szklanka nawet jak dla mnie to stanowcza przesada (a uwierzcie mi, że czasem potrafię zjeść np. wielkiego pączka z kajmakiem i zagryź 3 bitem bez zasłodzenia... zupełnie jakby mój iście genialny mózg i wyszukane kubki smakowe nie kodowały poziomu słodyczy, a późniejsza zgaga to już inny problem). Ograniczyłam też masło ale to chyba tylko z uwagi na kaloryczność. Główną zmianą było jednak nadzienie ;) każdy kto mnie zna wie, że na punkcie dyni mam małe zboczenie. Zaczynając od puree, przechodząc przez muffiny, ciasta i scones, a kończąc na mlecznej zupie jedzonej w ilościach hektolitrowych.

Efekt końcowy bardzo zadowalający! Ilość masła okazała się idealna, a cukier spokojnie można jeszcze bardziej zmniejszyć... W dodatku te chrupiące pestki dyni w płatki owsiane w posypce... ach! ;D




Ciasto sypane z dynią
(dyniotka sypana, forma 20cm x 30cm)

3/4 szklanki mąki
3/4 szklanki kaszy manny
1/2 szklanki cukru (można dać mniej)
1 łyżeczka proszku do pieczenia, pełna
po 1 łyżce pestek dyni i płatków górskich, czubatych

Mąkę, kaszę, cukier i proszek dokładnie ze sobą wymieszać i podzielić na dwie części - do jednej z nich dodać nasiona dyni i płatki owsiane.

1 szklanka puree z dyni
1 łyżka cukru cynamonowego
0,5 - 1 łyżeczki przyprawy korzennej
garść suszonych daktyli, posiekanych
100g masła, zmrożonego

Formę natłuścić, na dno wysypać pierwszą warstwę suchej mieszanki (bez dodatków), a następnie wyłożyć na nią puree dyniowe i daktyle. Równomiernie posłodzić cukrem cynamonowym i posypać przyprawą korzenną (najlepiej przez sitko). Wierzch posypać pozostałą częścią suchych składników (część z dynią i płatkami owsianymi). Zetrzeć zamrożone masło i zapiekać przez 50-60 minut w 180 stopniach, aż skorupka nabierze złotego koloru.




czwartek, 8 maja 2014

Ciasto z... LODAMI!

Nie, nie piankowymi, ciepłymi murzynkami :)

Z najnormalniejszymi, klasycznymi, zimnymi i kremowymi LODAMI.





Czy po tym kawałku widać, że nie ma w nim ani jajek, ani cukru... no przynajmniej dodanych bezpośrednio?
Słodkie, delikatne i puszyste. Jedynie 3 składniki - lody, mąka, proszek do pieczenia.

Przepis znalazłam na jakiejś zagranicznej stronie internetowej. Z początku trochę obawiałam się zakalca chociaż zdjęcie przy przepisie źródłowym wyglądało rewelacyjnie. Jednak nawet roztopione lody nie do końca w temperaturze pokojowej nie przeszkodziły w odniesieniu zamierzonego efektu ;)

Teoretycznie ciasto powinno bazować na lodach czekoladowych, o głębokim smaku, kremowych i "pełnotłustych". Ja takich niestety nie miałam, więc wykorzystałam kubełek o smaku mascarpone z truskawkami. Do tego kwaskowaty lukier, kolorowa posypka i zrobiło się słooodko pod każdym względem ;)




Ciasto Lodowe
(porcja na małą keksówkę)

500 ml kubełek lodów (300-400g)
1 szklanka mąki tortowej
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia

Lukier
0,5 szklanki cukru pudru
1 łyżka mleka
szczypta kwasku cytrynowego

kolorowy dekor


Lody rozpuszczamy (możemy wyjąć je na kilka godzin z zamrażarki lub włożyć na kilkadziesiąt sekund do mikrofalówki - wtedy podgrzewamy, aż będą prawie całkiem płynne). Mąkę przesiewamy i mieszamy z proszkiem do pieczenia. Suche składniki łączymy lodami na wolnych obrotach miksera lub trzepaczką do momentu zredukowania wszystkich grudek.




Małą prostokątną foremkę natłuszczamy lub wykładamy papierem do pieczenia. Piekarnik nagrzewamy na 180 stopni. Ciasto przekładamy do keksówki (będzie raczej gęste) i pieczemy przez 40-45 minut do suchego patyczka, bez termoobiegu (w oryginale było 25 minut, u mnie po tym czasie środek był jeszcze płynny).




Ciasto wyjmujemy z piekarnika i jeszcze przez chwilę trzymamy w foremce. Gdy lekko przestygnie wyjmujemy z keksówki i kończymy studzenie na kratce. Lukrujemy, posypujemy dekorem i gotowe!


Cukierkowo kolorowo, w końcu mamy WIOSNĘ :)





piątek, 8 listopada 2013

Drożdżówka dyniówka, syrop klonowy i jeszcze figi

Efekt burzy mózgów, potrójnej współpracy (w tym z Firmą SMAK-COM), dzieło rąk moich i Mamy.

... i trzepaczek miksera, tak po części ;)


 

Kolejne testowanie produktów ze strony skworcu.com.pl - cukier cynamonowy oraz syrop klonowy. Cukru używam już od dłuższego czasu ale jeśli chodzi o syrop... Cóż, nigdy nawet nie miałam okazji go spróbować, więc była to dla mnie kompletna nowość. W pierwszej kolejności dodałam do herbaty, później zaczęłam stosować do śniadań i deserów. Jeśli ktoś tak jak ja nie miał jeszcze przyjemności go posmakować to radzę nie zwlekać długo z zakupem. Przydatne cudo, a przede wszystkim dużo zdrowsze od zwykłego cukru :)


Klasyka - serek ze świeżą figą, płatkami z błonnikiem
i SYROPEM KLONOWYM




Przepis na drożdżówkę w zeszycie mamy jest zapisany "ciasto samorobiące", bo naprawdę robi się praktycznie samo. Wystarczy kilka ruchów miksera wieczorem, następnie masę trzeba jedynie przelać do dużej blachy wyłożonej papierem do pieczenia i trochę uzbroić się w cierpliwość... lub po prostu iść spać ;) Ciasto będzie sobie spokojnie rosło, a poranną kawę będziemy mogli wypić w towarzystwie ciepłej domowej drożdżówki.




DROŻDŻÓWKA DYNIOWA

500g mąki
40g świeżych drożdży
kostka masła
łyżka oleju
szczypta soli
3 jajka
szklanka cukru
szklanka mleka
cukier waniliowy
dynia pokrojona w kostkę (zasypana cukrem cynamonowym i uprażona)

Utrzeć drożdże z cukrem na gładką masę. Wbić jajka - lepiej samo żółtko, a potem do ciasta dołożyć ubite na pianę białka. W szklance gorącego mleka rozpuścić masło i wlać do masy drożdżowej. Wsypać mąkę, sól, aromat, ewentualnie bakalie i wymieszać. Ciasto przelać na blachę (raczej dużą), wyłożoną papierem do pieczenia i zostawić na ok. 7 godzin w temperaturze pokojowej. Po wyrośnięciu ciasta dodać dynię i posypać kruszonką. Piec w 180 stopniach na złoty kolor.




sobota, 5 października 2013

Serniczek dyniowy z Dulche de Leche! / Skworcu.com.pl

SMAK-COM jest firmą zajmującą się sprzedażą wysyłkową przypraw, bakalii oraz herbat całego świata. W ich ofercie znajdują się także kawy, yerby mate oraz przeróżne akcesoria służące do ich zaparzania oraz przechowywania. Ale to nie wszystko - na stronie internetowej sklepu (klik) znaleźć można także bardziej lub mniej znane produkty spożywcze codziennie używane w kuchni!

Co to za produkty? Lista jest długa... prócz tradycyjnych płatków orkiszowych, kaszy manny czy suszonych pomidorów znaleźć można mąkę z ciecierzycy, komosę ryżową albo karob, które bardzo ciężko dostać w osiedlowym sklepiku.

Jeśli w dalszym ciągu nie czujecie się przekonani co do asortymentu (w co szczerze wątpię!) proszę zwrócić uwagę na takie produkty jak: Miodoczekolada, Krem chałwowo - daktylowy, drażetki Ksylitolki  :)

SMAK-COM może pochwalić się nagrodami i osiągnięciami, o których można przeczytać TUTAJ. Znajduje się tu także długa lista pozytywnych komentarzy klientów sklepu, co jest doskonałym dowodem na rzetelność firmy oraz jej troskę o klienta.

Dzięki uprzejmości Firmy miałam okazję przetestować kilka produktów. W nadesłanej paczce otrzymałam:
  • krem Dulche de Leche Chimbote (argentyńska wersja krówki)
  • syrop klonowy
  • karob (dietetyczny odpowiednik kakao)
  • cukier kokosowy Gula Jawa
  • cukier z prawdziwą wanilią
  • cukier cynamonowy
  • płatki orkiszowe
  • orzechy pekan
  • mieszaka studencka
  • pomidory suszone
  • 6 silikonowym foremek do muffinek w kształcie kwiatków

Chciałam jeszcze nadmienić, iż firma sama wybrała produkty do wysyłki w oparciu o potrawy prezentowane na moim blogu. Jestem zachwycona zawartością paczki. Widać, że zadano sobie wiele trudu, by dostosować przesyłkę do tematyki bloga, co wiązało się z dokładnym przestudiowaniem przepisów.




Do upieczenia sernika, a raczej serniczka dyniowego użyłam cukru cynamonowego i kremu Dulche de Leche Chimbote, które znajdowały się w nadesłanej paczce. Całość udekorowałam orzechami pekan.







SERNICZEK DYNIOWY
z kremem Dulche de Leche Chimbote

250g serka do serników / deserów
100g puree z dyni *
1 jajko
2 łyżki brązowego cukru, pełne
1 łyżeczka cukru cynamonowego
1 łyżka budyniu śmietankowego, w proszku
1/2 łyżeczki cynamonu
1 łyżeczka soku z cytryny
łyżka kremu Dulche de Leche Chimbote
orzechy pekan

Składniki powinny mieć temperaturę pokojową. Piekarnik nagrzewamy na 180 stopni.
Jajko krótko zmiksować z cukrami, dodać resztę składników i wszystko połączyć na gładką masę. Przełożyć do natłuszczonej foremki i włożyć do piekarnika (bez termoobiegu). Od razu obniżyć temperaturę do 160 stopni. Piec przez około 50 minut **, aż góra sernika się zetnie i zacznie delikatnie nabierać złotego koloru. Wyłączyć piekarnik i bez otwierania drzwiczek zostawić do przestudzenia. Schłodzić w lodówce, a przed podaniem rozsmarować na wierzchu krem Dulche de Leche Chimbote i udekorować orzechami pekan.

* Puree dyniowe - oczyszczoną i pokrojoną na kawałki dynię włożyć do garnka, podlać minimalną ilością wody i dusić pod przykryciem, aż całkowicie zmięknie. Całość zmiksować blenderem lub rozgnieść widelcem. Można także upiec oczyszczoną dynię owiniętą folią w piekarniku.

** Jeśli robimy 2 mniejsze serniczki czas pieczenia należy skrócić. Inną metodą pieczenia jest włożenie surowego ciasta no nienagrzanego piekarnika, dopiero wtedy nastawiamy temperaturę do 160 stopni i rozpoczynamy pieczenie.



środa, 2 października 2013

Chlebek ogórkowy z miodem z kwiatu mleczu (na śniadanie)

Śniadanie przedziwne.

Chlebek - ciasto, bardzo czekoladowy, dla Ryzykantów.




Nietypowo, bo ze świeżym ogórkiem i miodem z kwiatu mleczu. Pomimo dużej ilości mlecznej czekolady i dodatku miodu nie jest raczej słodkie. W konsystencji puszyste, miękkie i wilgotne. Zaskakujące, bo myślałam, że bardziej będzie w swej strukturze przypominać brownies.

Jeść obowiązkowo z konfiturą - wiśniową, jagodową, śliwkowymi powidłami... Ich dodatek jest niezbędny, gdyż ciasto nie zawiera żadnych przypraw (jedynie szczyptę cukru waniliowego). Dlatego chlebek z tym dodatkiem komponuje po prostu się idealnie.


SKŁADNIKI NA KEKSÓWKĘ:
  1. mokre: 60 ml oleju (1/4 szklanki), 60 ml miodu z kwiatu mleczu, 1 jajko.
  2. suche: 150 g mąki (ok. 1 szklanki), 30 g gorzkiego kakao (1/4 szklanki), 2 łyżeczki cukru waniliowego, 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia i 1/2 łyżeczki sody, szczypta soli.
  3. dodatkowo: 100 g mlecznej czekolady, 1 szklanka startego ogórka ze skórką.
Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej i przestudzić. Ogórka dokładnie odsączyć z nadmiaru wody. W jednej misce umieścić składniki mokre, a w drugiej suche. Wszystko razem wymieszać łyżką do połączenia się składników. Keksówkę (o standardowych wymiarach) wyłożyć papierem do pieczenia i wylać ciasto. Piec w temperaturze 180 przez około 30 minut, wszystko zależy od piekarnika.

Ja piekąc z termoobiegiem zawsze muszę nastawiać nieco niższą temperaturę niż podają przepisy i uważać, by wypieki się nie przypiekły... W moim przypadku czas wynosił 25 minut przy temperaturze 180.

No to jak? Masz w lodówce konfiturę?



Aaa... jego zjadliwość mogę potwierdzić, bo brat ciasta nie wyrzucił, a stwierdził że chce więcej czekolady ;)




Co jeszcze wyczarowałam z ogórka? KOKTAJL OGÓRKOWO ANANASOWY Z KOKOSEM

Zmiksować: 1 mały ogórek, ananas (świeży lub z puszki - trochę więcej niż ogórka), 2 łyżki wiórek kokosowych (wcześniej namoczonych w odrobinie ciepłego mleka), cukier, kefir / maślanka / jogurt naturalny 400g.

No ale CO ZROBIĆ z ogórkami, kiedy w działkowej szklarni jest ich wysyp, hmmm?

czwartek, 19 września 2013

Muffin MAXI KING, all right!

Dawno, dawno temu (wczoraj wieczorem)
w małej, małej Ustce
mała, mała Ola
w małej, małej kuchni (no może nie aż takiej małej...)
upiekła WIELKIEGO MUFFINA !

Marchewkowego oczywiście - bo taki jest zdrowy i takie lubi, o! ;)



 
Muffin Marchewkowy z drażami kokosowymi
(jednoporcjowy)

1 jajko
1,5 łyżki cukru
1 łyżeczka cukru waniliowego
1 łyżka oleju
2 łyżki mleka lub 1 jogurtu
szczypta soli

60g mąki
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
1 łyżeczka cynamonu

80g startej marchewki
cukier cynamonowy
draże kokosowe

  1. Jajko ubij z cukrem, dodaj olej, mleko, sól i krótko zmiksuj na wolnych obrotach.
  2. Do ciasta przesiej mąkę z proszkiem, sodą i cynamonem.
  3. Całość wymieszaj łyżką lub widelcem jedynie do połączenia składników.
  4. Delikatnie wmieszaj startą na grubych oczkach marchewkę.
  5. Miseczkę żaroodporną natłuść i przelej do niej ciasto.
  6. Wierzch obsyp cukrem cynamonowym oraz lekko powciskaj garstkę drażetek.
  7. Piecz w 180 stopniach przez 40 minut (bez termoobiegu - z termoobiegiem krócej).

Smacznego!



piątek, 5 lipca 2013

Ciasto marchewkowe, najlepsze, ulubione




Nawet nie wiecie ile czasu TEN przepis czekał na publikację i szczerze? Wolę się nie przyznawać.

Powód jest prosty i trochę głupi - zrobiłam tyle zdjęć, że podczas ich selekcji dostawałam oczopląsu i nie wiedziałam, które z nich są najlepsze... Ale sukcesywnie, małymi kroczkami w końcu kilka wybrałam i cieszę się, że mogę podzielić się tym przepisem. Bo to nie byle jakie ciasto ;)

Jeden z ulubionych wypieków, bez dwóch zdań mój hit, fenomen, faworyt. Jakby ktoś obudził mnie w środku nocy z pytaniem Jakie ciasto lubisz najbardziej? bez wahania wymieniłabym: brownies, sernik na śmietanie, ciasto marchewkowe (w najróżniejszej formie, muffiny, babeczki et cetera). 

Nie przedłużam, nie zanudzam, podaję przepis - Polecam gorąco!






Składniki na ciasto (moja forma 18x30, źródło: połączenie kilku przepisów z internetu)
składniki najlepiej w temperaturze pokojowej
  • 4 jajka
  • 1 szkl cukru brązowego
  • 1 szkl cukru białego (spokojnie można dać pół szklanki)
  • 1 szkl oleju (lub 1,25 - wtedy ciasto będzie bardziej wilgotne)
  • 2 szkl mąki
  • 2 szkl startej marchewki na dużych oczkach (ok. 240g)
  • po 2 płaskie łyżeczki sody i proszku do pieczenia
  • 2 łyżeczki cukru waniliowego (lub 1 waniliowego + 1 cynamonowego)
  • 1-2 łyżeczki kakao, gorzkiego
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1 łyżeczka przyprawy korzennej (lub 1/2 łyżeczki imbiru i 1/4 łyżeczki gałki muszkatałowej)
  • 1/2 łyżeczki soli
  • pół szklanki rodzynek (obtoczonych mąką)
  • pół szklanki posiekanych orzechów włoskich
Łącznie 1 szklanka bakalii, można np. zrezygnować z rodzynek, dodać pestki dyni, orzechy brazylijskie itp.

Polewa:
  • serek kremowy, kanapkowy (typu Philadelphia, Turek, Bieluch) - 125g
  • masło, miękkie - ok. 25g czyli pełna łyżka
  • cukier puder - 1/2 szklanki
  • płatki migdałowe - do posypania

CIASTO: jajka ucieramy z cukrem na puszystą masę, nie przerywając mieszania powoli wlewać olej. Teraz nie używając miksera (najlepiej widelcem lub drewnianą łyżką) wmieszać suche produkty, czyli przesianą mąkę, sodę z proszkiem do pieczenia, cukier waniliowy i przyprawy. Na końcu delikatnie wmieszać startą marchewkę oraz bakalie. Piec przez około 40-50 minut w temperaturze 175-180 stopni.

POLEWA: mikserem utrzeć serek z masłem, po czym w 3 częściach dodać cukier puder. Najlepiej wstawić do lodówki, aby polewa lekko stężała.

Krem z serka rozsmarować na ostudzonym cieście i posypać płatkami migdałowymi. Smacznego!




środa, 20 marca 2013

Jabłecznik obiecany, na przywołanie wiosny

Zachwyca mnie co roku i ciągle tak samo zaskakuje swoją siłą oddziaływania na nasz nastrój. W kwitnącym, pastelowym świecie, pełnym stokrotek, szafirków i motyli, problemy jakoś dziwnie bledną. Stajemy się jacyś lepsi, ładniejsi, bardziej otwarci na innych, wrażliwi. Tak, wiosna ma niezwykłą, optymistyczną magię.

Redaktor naczelna magazynu Claudia

Czekając na zajęcia w bufecie natknęłam się na ten cytat.
Dacie wiarę, że to słowa z kobiecego magazynu? Ale za to jakie prawdziwe. Właśnie tak odczuwam wiosnę, sama lepiej nie opisałabym tego uczucia... Zima niedługo odpuści, na pewno. I znów poczujemy ciepło w serduchu ;)




Obiecałam pewien przepis, więc dzisiaj go umieszczam.

Pamiętacie TO ciasto? Dla większości z Was wypiek z obrazka nie był żadną tajemnicą. I wcale się nie dziwię, bo ciasto jest tak tradycyjne, że praktycznie każdy przynajmniej raz w swoim życiu już je próbował. Ale jest w nim coś wyjątkowego, chociaż może to zwykły sentyment... ;)

Skąd mam ten przepis tego do końca nie wiem, może od przyjaciółki mamy? Albo od cioci? Tak czy inaczej - ciasto wciąga niesamowicie. Gwarantuję, że jeśli sięgniecie po pierwszy kawałek z trudnością przyjdzie Wam opanowanie się przed zjedzeniem następnych... S E R I O.

Wiem za to co innego:  
Ten jabłecznik kojarzy mi się z dzieciństwem, radością i wprowadza mnie w wiosenny nastrój.




KRUCHY JABŁECZNIK (WARSTWOWY) - Z PIANKĄ I KRUSZONKĄ

Ciasto:
  • 4 żółtka, sól
  • 1 kostka masła
  • 2,5 szkl mąki
  • 3 łyżki cukru
  • 1 mały cukier waniliowy
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia

Pianka:
  • 4 białka
  • 0,5 szkl cukru

Mus jabłkowy (ale każdy ma na niego swój domowy sposób ;)
  • 1,5 kg jabłek
  • cukier waniliowy i cynamon - do smaku

Obrane i wypestkowane jabłka włożyć do garnka i dusić pod przykryciem od czasu do czasu mieszając. Gdy zrobi się z nich mus (sami decydujemy o konsystencji - czy ma mieć kawałki jabłek, czy być gładką masą) słodzimy cukrem waniliowym i dodajemy cynamon do smaku.

Mąkę wysypać na stolnicę. Zrobić dołek, wbić żółtka i dodać pozostałe składniki - wszystko dokładnie zagnieść. Odłożyć trochę ciasta, by później rozkruszyć je na wierzchu. Pozostałą częścią wyłożyć spód blachy i rozsmarować ostudzony mus jabłkowy. Białka z cukrem ubić na sztywną pianę i wyłożyć na jabłka. Na wierzchu rozkruszyć odłożoną wcześniej część ciasta (można wspomóc się tarką i zetrzeć na dużych oczkach).

Piec przez około 1h 10min w temp. 180.