Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fast food. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fast food. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 sierpnia 2015

Anatomia burgera

Nie mam pojęcia czemu "coś" co jest sprzedawane w znanej sieci fast foodów (nazwijmy ją Sieć M. - wyłącznie w celach późniejszej identyfikacji oczywiście) widnieje w Menu pod nazwą "hamburger", bądź "cheeseburger". Miękkie pieczywo o zapachu klasycznego chleba tostowego, płaski kawałek mięsa o idealnym kształcie okręgu, 2 plasterki korniszona... Równie dobrze można by to nazwać "Buła flakowata z a'la kotletem i prawie-warzywnym dodatkiem, pomiziana sosem". 

Brzmi zachęcająco? Dziękuję i poproszę te zakręcone lody z chrupiąco - rozpływającymi się w ustach śmieciami i polewą toffi.

Z czego więc składa się prawdziwy Pan Burger? W wersji podstawowej:
  1. duża, okrągła i chrupiąca bułka z garbatym brzuszkiem, obficie posypana sezamem
  2. 100% wołowy kotlet, doprawiony solą i świeżo zmielonym pieprzem (można pokusić się również o sos worcester), medium rare oczywiście
  3. ŚWIEŻE warzywa takie jak sałata, pomidor, cebula (biała/czerwona), ogórek kwaszony i świeży
  4. oczywiście sosy, ja preferuję ketchup i BBQ ale dobrze sprawdza się również musztardowy, majonezowy, bądź pikantny z dodatkiem chili
  5. inne dodatki takie jak ser (cheddar), chrupiący boczek, prażona cebulka...





Najwięcej roboty jest oczywiście z kotletami. Jeśli chcecie znać moje zdanie to niezastąpiona może okazać się żeliwna patelnia grillowa, choć grill elektryczny lub piekarnik również mogą się elegancko sprawdzić. Nie jest to niestety efekt mięsa smażonego "na ogniu" NO ALE! Ognisko na środku kuchni raczej nie jest dobrym pomysłem.

Jak ja przyrządzam swoje kotlety? Klasycznie, mięso wyrobione z jajkiem i bułką namoczoną w mleku lub bulionie. Do tego przeciśnięty przez praskę czosnek i poszatkowana cebulka. Jeśli chodzi o przyprawy prócz soli i pieprzu czasem dosypuję paprykę w proszku (może być również szczypta chili), gałkę muszkatołową i... (nie zlinczujcie mnie za to) trochę Magi - ale tylko gdy nie używam sosu Worcestershire, bo wtedy tylko sól i pieprz czyli niezbędne minimum!





Układamy warstwami, w sumie jak kto chce - ważne żeby się jakoś kupy trzymało i nie wypadało po złożeniu bułki. Proponuję posmarować pieczywo ketchupem, na to kolejno ułożyć sałatę, pomidor, kotlet wcisnąć gdzieś w środek, sos BBQ, ser i resztę warzyw. (jeśli się dopatrzycie na zdjęciu jedną połówkę bułki potraktowałam też majonezem - nie każdy lubi, więc nie jest to konieczne rzecz jasna).

Uwaga, bo ważne! Bułkę delikatnie zwilżamy i na moment wsadzamy do piekarnika, żeby była chrrrupiąca! :)






Podsumowując.

Całość ma być tak ogromna i nieporęczna, że nie zjesz Mr. Burgera bez ufajdania się sosem i milionem innych dodatków uciekających spod objęć chrupkiej bułki wprost na Twój czysty (dotychczas) t-shirt.

Przepraszam za zdjęcia, telefon nie podołał.

To do dzieła, bo Sezon Bikini już się kończy!