Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grzyby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grzyby. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 września 2014

Leśne grzyby, oliwa i tymianek.



Pierwszy tegoroczny spacer po lesie i trzy reklamówki grzybów. Maślaki, podgrzybki, garść kurek i dwa piękne prawdziwki.

Nie chciałam kombinować. Wiem, że mogłabym zrobić aromatyczną tartę, udusić je z cebulką i zjeść ze świeżą bułką lub po prostu przygotować śmietanowy sos... Tym razem miałam ochotę na coś niewyobrażalnie prostego.

Uwielbiam makaron z masłem. Pamiętacie może połączenie gorgonzoli z suszoną śliwką? Z resztą to nie ważne - najistotniejsze jest to, że z minimum składników można wyczarować coś wyjątkowego. I coraz częściej się o tym przekonuję.




Makaron z leśnymi grzybami i oliwą,
z czosnkiem i tymiankiem
(4-5 porcji)

500g grzybów leśnych, oczyszczonych
400g makaronu
3-4 ząbki czosnku
50 ml oliwy lub oleju rzepakowego
2 łyżki masła, ok. 40g
200 ml wody z ugotowanego makaronu
2 łyżeczki Vegety
sól morska, pieprz czarny świeżo mielony
tymianek, czosnek niedźwiedzi
parmezan lub sól morska - do posypania na talerzu

Grzyby pokroić w plasterki na dość duże, płaskie kawałki.
Makaron ugotować al dente (pamiętać o odlaniu wody do osobnego naczynia).

W garnku rozgrzać oliwę. Dodać sól morską oraz na 2-3 minuty wrzucić obrane i zmiażdżone płaską powierzchnią noża ząki czosnku. Czosnek wyjąć z zaaromatyzowanego tłuszczu. Do garnka włożyć grzyby i podsmażyć przez kilka minut (puszczą one wodę, więc konsystencja się rozrzedzi). Dolać wodę z ugotowanego makaronu, 2 łyżeczki Vegety oraz pieprz.

Całość podsmażyć do momentu, aż sos się trochę zredukuje, a grzyby będą odpowiednio miękkie. Dodać ugotowany, wciąż ciepły makaron i 2 pełne łyżki masła (min. 82% tłuszczu, żadne śmietankowe lub miksełko). Doprawić do smaku szczyptą tymianku i czosnkiem niedźwiedzim.

Danie wyłożyć na talerz. Posypać parmezanem lub solą morską oraz posiekaną natką pietruszki.

Smacznego!





Pragnęłam tagliatelle. Nie miałam, niestety.

poniedziałek, 15 września 2014

Muffiny z kurkami i fetą

Gdy mama sama z siebie mówi "dobre!" to musi znaczyć, że eksperyment zaliczyć można do tych z kategorii:

UDANE.

Co mnie oczywiście bardzo cieszy ;) Sezon grzybowy w pełni, w Ustce i okolicach jest prawdziwy wysyp! Makarony, risotto, tarty, zupy i sosy... Jeeeej, tyle pomysłów! Tylko kiedy ja je zrealizuję, skoro poważną konkurencję dla grzybów stanowi moja ukochana dynia?




Wytrawne muffinki z kurkami i fetą

2 szklanki mąki - ok 350g
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki Vegety
1/2 łyżeczki gałki muszkatałowej
2 jajka
1 szklanka mleka - 250 ml
1/3 szklanki oleju smakowego, z czosnkiem - 80 ml

Dodatkowo :
200g kurek
1 cebula
kostka Fety
sól i pieprz
olej do podsmażenia

Mąkę przesiać i wymieszać z proszkiem do pieczenia. Kurki podsmażyć wraz z posiekaną cebulką, doprawić (nie żałować pieprzu) i odstawić do ostudzenia. W osobnej misce krótko, na wolnych obrotach zmiksować mokre składniki z przyprawami (jajka, olej, mleko, sól, Vegeta i gałka). Suche i mokre składniki połączyć za pomocą łyżki lub widelca. Wmieszać podsmażone kurki i pokrojoną w drobną kostkę fetę.

Formę na muffinki wyłożyć papilotkami i uzupełnić je ciastem (3/4 wysokości). 
Piec w 180 stopniach przez około 30 minut (do ciast nie używam termoobiegu).





Świetnie smakują do barszczyku lub mixu sałat z pomidorkami koktajlowymi!

środa, 23 października 2013

Kurki zapiekane w kokilce

Chyba każdy ma swój ulubiony kubek, z którego kawa smakuje najlepiej, talerzyk na który można by nałożyć prawie każdy posiłek albo miseczkę do płatków śniadaniowych.

Moimi ulubieńcami są duża biała filiżanka z Lubiany otrzymana od Jacobs, malutki widelczyk służący mi do jedzenia dań wszelkich (i Bóg jeden wie jakim cudem znalazł się u mnie w domu, w dodatku kompletnie rozkompletowany) oraz zakupiona w DUKA mała okrągła foremka, w której zapiekam wszystko co jednoporcjowe.

Dlaczego mamy takie rzeczy w domu? Bo w tych drobiazgach jedzenie jest najsmaczniejsze :)

Jeśli chodzi o mnie - pilnuję tych rzeczy jak oka w głowie i obchodzę się z nimi jak z jajkiem... A mówiąc o jajkach: zapraszam na zapiekane kurki z cebulką w towarzystwie rozpływającego się żółtka i chrupiącej grzanki, oczywiście w mojej ulubionej foremko - kokilce ;)




Jajko zapiekane w kurkach

garść kurek (ok. 70g)
pół małej cebulki
ząbek czosnku
1 łyżka śmietany
1 jajko
mozzarella
masło, olej

Cebulkę kroimy w piórka, a kurki na większe kawałki. Na patelni rozgrzewamy po łyżeczce oleju i masła. Podsmażamy cebulkę, gdy się zeszkli dodajemy posiekany ząbek czosnku, a po 2 minutach dorzucamy kurki. Gdy wszystko będzie rumiane doprawiamy solą, pieprzem i zabielamy łyżką śmietany. Małą foremkę do zapiekania natłuszczamy, wykładamy do niej kurki robiąc po środku wgłębienie, do którego wbijamy jajko. Całość posypujemy rozdrobnioną mozzarellą, gruboziarnistą solą i wg uznania innymi przyprawami. Zapiekamy przez niecałe 10 minut w piekarniku nagrzanym na 180 stopni (kontrolujemy, by żółtko nie było całkowicie ścięte).

Kromkę ciemnego pieczywa smarujemy delikatnie masłem i wkładamy do nagrzanego piekarnika. Po wyjęciu kroimy grzankę na paski i podajemy z jajkiem.

Smacznego!



sobota, 19 października 2013

Sezon na kurki - Polenta.

Jako dziecko większość czasu spędzałam u babci.

Janka nie jest typową babulinką z chustką na głowie, dojącą krówki i obierającą kury z pierza na rosół. Nie jeżdżę do niej na wieś, bo mieszka 2 bloki dalej (chociaż niektórzy z uporem maniaka starali się udowodnić mi, że Ustka to nie "miasto" - pozdrawiam).

Rodzice w pracy, dziecko miało uczulenie na przedszkole (serio! nigdy nie miałam tendencji do chorowania, a przedszkole działało na mnie tak, że pediatra zapytał się w końcu czy jest sens mnie tam w ogóle zaprowadzać). Na szczęście dziadkowie na emeryturze. I mimo braku kurek i krówek Janeczka jest raczej tradycjonalistką.

Zabawiała.
Jechała z nami na działkę.
Gotowała ulubioną owsiankę, tak gęstą że można było łyżkę postawić.
I to przede wszystkim dzięki Niej umiem odróżniać grzyby i mam sentyment do grzybobrania... ;)



Polenta z kurkami i cebulką
(1 porcja)

1/2 szkl mleka
1/2 szkl wody
3 łyżki kaszy kukurydzianej (ok. 50g)
1 łyżeczka masła
sól, cukier - do smaku

garść kurek
pół cebuli
masło i olej - do smażenia

Dzień wcześniej lub kilka godzin przed posiłkiem w rondelku zagotować mleko z wodą, dodać kaszę i mieszać do czasu zgęstnienia (konsystencja ma być lekko kleista i powinna odchodzić od ścianek). Posolić i posłodzić do smaku, dodać łyżeczkę masła. Gotową kaszę przełożyć do natłuszczonej foremki, można ją także wyłożyć folią spożywczą, by łatwo wyjąć później zawartość. Włożyć do lodówki.

Na patelni rozgrzać olej (u mnie smakowy, czosnkowy) i trochę masła. Na dość dużym ogniu podsmażyć delikatnie cebulkę i po chwili wrzucić pokrojone kurki. Posypać solą i świeżo zmielonym pieprzem.

Kaszę wyjąć z foremki na talerz, na wierzchu ułożyć podsmażone kurki z cebulką. Można podawać z kleksem śmietany.

Smacznego!





czwartek, 17 października 2013

Krem z kurek, pyszny

"Pyszny" według mnie oczywiście ale ja po prostu lubię grzyby, śmietankę i przede wszystkim zupy krem ;)

Na blogu zrobi się kurkowo.

Było małe grzybobranie, część poszła do suszenia, resztę brutalnie posiekaliśmy i udusiliśmy, a kurki? No właśnie... Nie ma ich wiele, garść zaledwie, więc ciężko wyżywić nimi całą rodzinę. W dodatku szkoda wrzucić je do garnka wraz z innymi grzybami, bo wtedy nawet nie poczuje się ich smaku.

Maraton kurkowy - czas START!




Krem z kurek
(porcja dla 1 osoby)

200g kurek
pół małej cebulki
1/2 kostki grzybowej (bulion)
1 szkl wody
30ml słodkiej śmietanki 18%
masło - do podsmażenia
sól (lub Vegeta), pieprz - do smaku
ewentualnie trochę mleka

Masło rozpuszczamy w garnku i podduszamy posiekaną cebulkę. Dodajemy pokrojone na mniejsze kawałki kurki i smażymy aż puszczony płyn w większości odparuje. Całość zalewamy wodą, dodajemy kostkę bulionową i gotujemy pod przykryciem na małym ogniu przez około 15 minut - aż grzyby staną się miękkie. Miksujemy blenderem na gładki krem, dolewamy śmietankę i doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Osobiście doprawiłam Vegetą, przez co smak był mniej kremowy - dolałam trochę mleka i wszystko grało ;)

Smacznego!


środa, 19 września 2012

Kurczak w sosie z leśnych grzybów

A właściwie danie a'la potrawka, bardzo aromatyczna i zarazem delikatna w smaku.
Kawałki pierś drobiowej w sosie śmietanowym, z cebulką oraz świeżymi leśnymi grzybami. Taki obiad to jedna z obowiązkowych wrześniowych pozycji. Może być podawany z ryżem, makaronem lub (dla tradycjonalistów) z gotowanymi ziemniakami. Uniwersalnie!




Kurczak w sosie grzybowo - śmietanowym

(na 4 porcje)
  • 1 podwójna pierś z kurczaka (ok. 400g)
  • 500g grzybów leśnych: podgrzybki, kurki, maślaki... w zależności od szczęścia w lesie ;)
  • 2 cebule
  • 200ml śmietanki 18% - do zup i sosów
  • 2 kostki bulion grzybowy
  • 2 łyżki mąki
  • sól, pieprz

Cebulę posiekać i zeszklić na rozgrzanym tłuszczu. Pierś z kurczaka oraz oczyszczone grzyby pokroić w kostkę. W pierwszej kolejności do cebulki dodać pierś i podsmażyć do momentu odparowania wody. Na patelnię dorzucić grzyby, wszystko poddusić pod przykryciem.
Kostki bulionowe rozpuścić w 2 szklankach wrzątku (połowa sugerowanej ilości) i dolać do grzybów - wszystko przykryć i znów dusić kilka minut. Na końcu dodać śmietankę i zagotować. Mąkę rozprowadzić w małej ilości wody i zaklepać nią potrawkę, by zagęścić sos. Wszystko doprawić pieprzem i solą (bulion jest już słony więc należy najpierw spróbować).
Smacznego!

Ja podałam z makaronem, natomiast mamie najbardziej smakowało wyjadane z miseczki bez dodatków ;)






wtorek, 11 września 2012

Zapiekana kasza gryczana (grzybowa)

Dawno (daaaaawno!) temu, na pewnym blogu trafiłam na ten przepis i od początku wiedziałam, że to jeden z tych który z pewnością spocznie na talerzu jako mój obiad.

Jeszcze tylko miesiąc wolnego - czas nagli. Szybki przegląd szafki z przyprawami, fixami, sosami etc. W gronie wykopanych perełek znalazły się m. in. bulion grzybowy, przyprawa do Chilli Con Carne, jakieś pomysły na kurczaka i sos borowikowy - ten ostatnio kupiony jakiś czas temu specjalnie w celu wypróbowania poniższego przepisu.

Bez zbędnych słów. 
Zatęskniłam za grzybowymi smakami i kaszą gryczaną. Autorce* bloga serdecznie dziękuję za przepis, bo jeszcze nie raz będę do niego wracać.


* podaję za edysia79 (i moje niewielkie zmiany)



GRZYBOWA ZAPIEKANKA Z KASZY GRYCZANEJ

  • 200 g kaszy gryczanej (2 torebki lub 1 szkl)
  • 300 g pieczarek
  • 300 g mięsa mielonego
  • 1 cebula
  • sos borowikowy (saszetka np. z Winiary)
  • 200 ml śmietany 18%
  • 100 g sera żółtego
  • trochę masła
  • sól, pieprz, grzybowa kostka bulionowa


Zagotować 1,5 szkl wody, wsypać kaszę i gotować na małym ogniu pod przykryciem ok. 20 min.
Na maśle zeszklić posiekaną cebulkę i dodać pokrojone pieczarki. Podsmażyć, doprawić kostką grzybową i wymieszać z ugotowaną kaszą. Lekko przestudzić.

Sos borowikowy rozprowadzić ze śmietaną i dodać do kaszy. Doprawić solą i pieprzem.
Dodać mięso, dokładnie wymieszać i przełożyć do wysmarowanego masłem naczynia żaroodpornego. Posypać startym serem żółtym, ewentualnie opruszyć oregano.

Piekarnik nagrzać do 180 stopni i zapiekać przez ok. 40 min (najlepiej pod przykryciem).







następnym razem dodam trochę więcej mięsa i inne grzyby niż pieczarki
może wtedy danie nabierze intensywniejszego aromatu ;)

niedziela, 5 sierpnia 2012

W jajecznicy z kurkami doszłam do perfekcji.


Nikt mi tego nie musi mówić, że jajecznicę chyba każdy potrafi zrobić. Bo co to za filozofia wbić jajka na natłuszczoną patelnię i wymerdać je łyżką?

A ja Wam powiem, że żeby jajecznica naprawdę wyróżniała się smakiem trzeba się mimo wszystko trochę postarać ;)

Mamy czas kurkowy, gdzieniegdzie przewijają się one w Waszych przepisach, w tym w towarzystwie jajek. Nie chcę jednak byście myśleli, że mój przepis bije wszystkie inne na głowy – wręcz przeciwnie, znalazłam takie zestawienie składników, które najbardziej mi odpowiada i po prostu zrobiłam je całkowicie pod siebie. Pragnę jedynie zachęcić Was do wypróbowania i oceny kilku moich „wskazówek” :)

Otóż...
  1. Nie oszczędzamy na MASEŁKU, dodajemy dosyć sporo do podsmażenia cebulki i grzybów
  2. Cebulka powinna być delikatnie tylko zeszklona – to do niej dorzucamy później posiekane kurki, które muszą odparować z nadmiaru wody
  3. Kurki lubią pieprz :) ale uwaga! Tu też trzeba zachować umiar
  4. Jajecznicy nie przygotowujemy wyłącznie z całych jaj, a z przewagą żółtek (!) – wtedy smak jest bardziej głęboki
  5. Żeby konsystencja była delikatniejsza i kremowa do rozbitych lekko jajek dodajemy „chlapkę” pełnego mleka lub słodkiej śmietanki
  6. No i ostatnie – jajecznicę ścinamy na dość małym ogniu i pod żadnym pozorem nie pozwalamy, by wyschła nam na wiór! Jednym słowem coś w deseń prawie ściętych jajek na miękko :P



 
W praktyce (na 1 porcję) daję zazwyczaj:
  • masło, ok. 1 łyżka (nawet kopiasta)
  • ½ cebulki
  • spora garść kurek
  • 2-3 żółtka
  • 1 całe jajo
  • sól, pieprz
  • świeża bułeczka (najlepiej góra), dość obficie posmarowana masłem i opruszona solą 



Na patelni rozpuszczam masło i delikatnie szklę posiekaną cebulkę, po czym dodaję pokrojone w kostkę kurki i podsmażam do odparowania wody. Pod koniec smażenia pieprzę i delikatnie solę. Jajka lekko rozbijam widelcem w miseczce z odrobiną śmietanki i wlewam na patelnię. Powoli ścinam do momentu, aż jajecznica będzie gotowa do spożycia ale wciąż wilgotna ;) po zdjęciu z gazu ponownie solę do smaku.
I oczywiście zjadam z chrupiącą pszenną bułeczką z masłem!

 ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
Otagowana przez Ervisha odpowiadam na pytania:
1. Czego nie lubisz w ludziach ?  
gdy chyba nie słyszą co mówią… sami sobie zaprzeczają i robią coś co sami krytykują
 
2. Gdybyś mogła być jakimś super bohaterem z telewizji to kto to by był?  
Susan Storm ^^
 
3. Gdybyś mogła cofnąć czas to do jakiego momentu?  
Chyba zanim wpędziłam się w chorobę
 
4. Czy jest coś czego żałujesz w swoim życiu? Jeśli tak to co to jest?  
Anoreksja
 
5. Do czego byłabyś zdolna dla bliskich i rodziny?  
Prawie do wszystkiego – mówię prawie, w granicach zdrowego rozsądku lub gdyby zabrakło mi odwagi… ludzka słabość
 
6. Jakie było Twoje pierwsze danie, które kiedykolwiek przygotowałaś? 
Nie mam bladego pojęcia, pewnie kanapki ;P
 
7. Opisz Swoją zabawną przygodę w kuchni.  
Gdy robiąc ciasto na naleśniki dodałam wszystkich „spulchniaczy” jakie były tylko możliwe – piana z białek, woda gazowana, proszek do pieczenia, wyszła mi biszkoptowa jajecznica :D
 
8. Jakie jest Twoje ulubione danie? 
Myślę, że naleśniki… Najlepsze są mimo wszystko te klasyczne, biszkoptowe na słodkim cieście, opruszone cukrem pudrem i ewentualnie dżemem (w chwilach szaleństwa nutellą lub kremem kokosowym i truskawkową konfiturą)
 
9. Jakie jest Twoje popisowe danie? 
Lasagne, Zupa meksykańska i Kurczak śmietanowy :)
 
10.  Jaki jest Twój ulubiony posiłek w ciągu dnia? 
Leniwe śniadanie


Zapraszam do zabawy: Głodomorka, Akanak, Aleksandrę i Inkę oraz wszystkie osoby, do których pytania jeszcze nie dotarły, a chciałyby również podzielić się swoimi odpowiedziami ;)
 
Mały zestaw dla Was:

1.Z polskich miast najbardziej kocham…
2.Jaka jest Twoja ulubiona książka kulinarna?
3.Jaki jest Twój ulubiony kucharz / autor książek kulinarnych?
4.Jaki jest Twój ulubiony film i czym Cię zachwycił?
5.Twoje popisowe danie?
6.Jakie jest Twoje ulubione ciasto?
7.Jaka jest najlepsza restauracja w której jadłeś?
8.Twój trik kulinarny?
9.Gdzie szukasz inspiracji i skąd czerpiesz nowe przepisy?
10.Nie mogę znieść…