Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Płatki i kaszki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Płatki i kaszki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 stycznia 2014

Jabłko, gruszka czy piertuszka?

Tak, tak i nie.

Za to zamiast pietruszki jest dynia. Bo piękną jesień mamy tej zimy. I ma być pomarańczowo :)




Dżemy dyniowe - podstawowa procedura:
  1. Dynię wydrążyć, obrać i pokroić w kostkę. Przełożyć do garnka, zasypać cukrem i odstawić na min. 2 godziny aby puściła sok. Dusić na małym ogniu pod przykryciem do momentu, aż dynia zacznie się rozpadać.
  2. Dodać resztę oczyszczonych i skrojonych owoców. Całość smażyć przez 15-20 minut pod przykryciem od czasu do czasu mieszając. Jeśli będzie zbyt gęste dolać trochę wody (ok. 1/4 szkl). Zdjąć pokrywkę i odparować nadmiar płynu.




Dżem dyniowo - jabłkowy
(bazowałam na tym przepisie)

Waga owoców i warzyw po oczyszczeniu:

500g dyni
500g jabłek
1/2 szkl cukru brązowego (ok. 80g)
1/2 łyżki goździków (ok. 8 szt)
1 łyżeczka przyprawy do piernika
szczypta kwasku cytrynowego, do smaku

Patrz: krok 1 - gdy dynia puści sok dorzucamy goździki i dusimy pod przykryciem.
Patrz: krok 2 - gdy dynia zacznie się rozpadać dorzucamy skrojone w kostkę jabłka i dodajemy przyprawę korzenną. Smażymy wg dalszych instrukcji. Pod koniec wyjmujemy goździki i dodajemy do smaku kwasek cytrynowy lub sok cytryny.




Dżem dyniowo - gruszkowy

500g dyni
500g gruszek
1 cukier waniliowy (16g)
2 łyżki cukru
szczypta kwasku lub sok z cytryny

Krok 1 - dynię zasypać cukrem i cukrem waniliowym, jeśli okaże się że puści zbyt mało soku należy dolać odrobinę wody i dusić pod przykryciem.
Krok 2 - bez zmian.


Wyparzanie słoiczków:
Nakrętki wyparzyć we wrzątku.
Piekarnik nagrzać do 100 stopni C i podgrzewać w nim słoiczki przez około godzinę.
Gotowy dżem przełożyć do wyparzonych słoików, szczelnie zakręcić i ustawić do góry dnem.




"Kubusiowa" kasza manna
(1 porcja na śniadanie)
  • pół szkl soku marchewkowego typu Kubuś
  • pół szkl mleka
  • 3-4 łyżki kaszy manny
  • cukier
  • ulubiony dżem dyniowy

Mleko zagotować z sokiem, dodać sypką kaszę i stale mieszając podgrzewać do momentu zgęstnienia. Posłodzić do smaku i włożyć do miseczki. Podawać z porządnym kleksem dżemu dyniowego.

Smacznego!




wtorek, 17 grudnia 2013

Na wynos, na uczelnię

Ostatnio żywię się tak:





W chwilach porywu tak:





1 - Owoce przełożone cynamonowym serkiem, z granolową posypką (bo w M&S była Christmas Granola!)

2- Gruszek kożuszek :)

Enjoy, smacznego, wracam jak się trochę rozluźni!


czwartek, 13 września 2012

Owsianka pieczona - jesienna

Szczerze? Nie lubię jesieni.

Gdyby to była prawdziwa ciepła "Złota Jesień" przymknęłabym oko, bo każda pora roku ma swój urok. Spacer wśród drzew okrytych brązowo-złotymi liśćmi w bezwietrzny, słoneczny dzień? Czemu nie. W praktyce jednak to wygląda nieco inaczej... 

Deszcz - wiatr - chlapa. Dziś zdałam sobie sprawę, że już niedługo wracając z uczelni o godzinie 16 będę mijać zapalające się latarnie i do domu odprowadzać mnie będzie zapadająca ciemność.

Staram się jednak dostrzegać pozytywne strony zbliżającej się jesieni - jesienne smaki :)
Nawet nie wiecie jak bardzo tęskniłam za jabłkami, gruszkami i śliwkami. Uwielbiam zmarznięta usiąść z kubkiem gorącej herbaty lub kakao i grzać się pod ciepłym kocem. Już nie wspomnę jak takie wieczorne przesiadywanie i popijanie rozgrzewającego napoju przy dobrym filmie zbliża do siebie ludzi ;)

Korzystam z ostatnich wolnych dni września, jeszcze trochę i nie będę miała czasu na staranne przygotowanie sobie śniadania i zjedzenie go w spokoju. Dziś było idealnie. Powiem krótko, to NAJLEPSZE śniadanie w moim życiu. Jesień nie daje za wygraną i stara się mnie do siebie przekonać ;)

... i cicho przyznam (ale tak, żeby nikt nie słyszał!) że tym razem punkt dla Jesieni - za gruszki, jabłka, dynię i wszystkie skarby jakie wnosi do naszej kuchni. A moja owsianka? Gorąco polecam!




Pieczona owsianka jesienna

  • 30g płatków owsianych górskich (3 łyżki)
  • 3/4 szkl mleka
  • pół jabłka, dużego
  • 1 jajko
  • mała garść orzechów włoskich (ok. 15g)
  • łyżka rodzynek
  • szczypta płatków migdałowych - do posypania
  • masło - do wysmarowania formy

  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1/2 łyżeczki sody (lub proszku do pieczenia)
  • 1 - 1,5 łyżki cukru (lub słodzik)
  • szczypta soli

Część jabłka zetrzeć na tarce, drugą część pokroić w kostkę (skropić cytryną, by nie ściemniało). Orzechy włoskie pokruszyć, a rodzynki (jeśli są dość duże) pokroić na mniejsze kawałki. W garnuszku wymieszać suche płatki owsiane z sodą oczyszczoną, cynamonem, solą i rodzynkami. Zalać 3/4 szklanki mleka (trochę nad poziom płatków) i gotować od czasu do czasu mieszając do momentu zabulgotania. Zdjąć z ognia, posłodzić do smaku i zostawić pod przykryciem.
Gdy trochę przestygnie dodać starte jabłko i orzechy włoskie. Jajko rozbełtać z odrobiną mleka i wmieszać w owsiankę. Do nasmarowanej masłem miseczki żaroodpornej wyłożyć zagotowane płatki. Na wierzchu ułożyć jabłka pokrojone w kostkę, posypać szczyptą cynamonu i płatkami migdałowymi.
Zapiekać w 170 st. przez ok. 40 min.

Można podawać z jogurtem naturalnym*

* całość polecam posypać przyprawą Kamis z linii Specialite - 'do kawy i deserów' lub 'do dań słodkich'. Ich smak świetnie komponuje się z owsianką w takim wydaniu, sprawdziłam ;)






poniedziałek, 9 lipca 2012

Kasza Jaglana - mission completed


Kilka osób wie, że nigdy wcześniej nie próbowałam kaszy jaglanej (chociaż zawsze chciałam). Po prostu u nas w domu nie je się takich rzeczy… Rano chleb lub bułki, konkretny obiad, kolacja we własnym zakresie. Tylko ja jestem odłamem w rodzinie – ciągnie mnie do eksperymentów, nie lubię zamykać się w monotonii, próbuję nowych rzeczy i jem to na co mam ochotę, oczywiście jeśli mam na to wszystko czas. Ostatnio zapragnęłam zwykłych kanapek, konkretniej chrupiącej bułki z dużą ilością masła i solą, ewentualnie ser, szynka i coś zielonego z wierzchu. Wyobraźcie sobie jak bardzo byłam zawiedziona znajdując w chlebowniku jedną piętkę Kołodzieja…

- Tato, fajnie że zostawiliście mi cokolwiek na śniadanie.
- Nie wiedziałem, że będziesz jadła. Ty jesz zawsze te swoje „wióry”

Proszę bardzo, niech będą wióry. Szczęśliwym trafem będąc u babci znalazłam resztkę kaszy jaglanej i tak po cichu ją podwędziłam ;) Kasza poleżała, poleżała aż w końcu przypomniałam sobie o jej istnieniu i znalazłam chwilkę na pobawienie się w jej przygotowanie.




Miałam 2 podejścia. Pierwsze nie powiem, że było nieudane ale efekt po prostu mnie nie zadowolił. Nie wiedziałam ile płynu kaszka powinna wchłonąć i jak wygląda w formie gotowej do spożycia. Niby sprawdzałam jej miękkość, dolewałam mleka ale gdy już ją jadłam stwierdziłam, że mogłabym ją jeszcze trochę podgotować. Wszystko robiłam na oko i na wyczucie.


KASZA JAGLANA – Podejście nr 1.






Za drugim razem postanowiłam ją kilka chwil „przetrzymać” i dać odpocząć pod przykryciem ;)

Na 1 porcję przygotowałam:
  • 50g kaszy jaglanej (ok. 3 łyżek, trochę więcej)
  • 1 szkl mleka + trochę do dolania na końcu
  • łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią
  • słodzik i sól – do smaku
  • garść truskawek
  • płatki migdałowe

Tym razem wszystko gotowałam pod przykryciem na małym ogniu.

Do rondelka wlałam pół szklanki mleka, wsypałam kaszkę i zagotowałam. Gdy wchłaniała płyn stopniowo dolewałam mleko i od czasu do czasu mieszałam. W międzyczasie posłodziłam, posoliłam – gdy już wlałam całą szklankę mleka zdjęłam rondelek z gazu i pozostawiłam pod przykryciem, by napęczniała.
Kaszka lekko przestygła, więc na chwilę włączyłam gaz w celu podgrzania i dolałam chlapkę mleka, by nie była taka „zbita”. Gotową przełożyłam do miseczki, wyłożyłam pokrojone w kostkę truskawki, zasypałam cukrem migdałowym i migdałami w płatkach.


KASZA JAGLANA – Podejście nr 2.






Smak?
Mieliście rację, FE – NO – ME – NAL – NY.